Pierwszy kawałek "Adonai Ehad" jest jakby kontynuacją poprzednich "zapędów" zespołu - jest w rytmie reggae. Podobne stylistycznie są także "Być jak Ty" i utwór tytułowy mówiący o wielkiej miłości Boga. Na płycie usłyszymy także hiszpańskie rytmy w "Duch Wszechmocnego" oraz taneczne "Chwalmy Pana", gdzie w tle możemy usłyszeć m.in. męskie głosy Drężmaka i Kmiety. Nie zabrakło tu także pięknych ballad - "Psalm 147" nie pozbawiony miejscami drapieżnej gitary oraz "Idzie Zbawiciel", gdzie zmysłowa melodia trąbki i słowa mówiące m.in., że powinniśmy iść wszędzie z Jezusem, także "na stos i pod mur" przyprawiają o dreszcze. W rockowym "Ty przenikasz mnie" możemy usłyszeć piękne solówki gitarowe, jak gdyby dwie gitary kóciły się, która zagra lepiej. Mamy też funkowe "Ty dałeś nam siebie", przechodzące w klimat rockowo-jazzowy z pięknie dobranym riffem gitarowym. Myślę, że każdy znajdzie tu coś dla siebie. Jeśli Tobie "wszystko wokół nagle wali się i to co ważne nagle traci sens", szukasz potwierdzenia, że "dzisiaj warto żyć", "Bóg kocha każdego człowieka i nienawidzi antysemityzmu, rasizmu, fanatyzmu", a może pragniesz chwalić Boga słowami "Sprawiedliwym i doskonałym Tyś (...) chwalcie Jahwe albowiem mądrość Jego i siła niezmierzone są" to polecam Tobie z całego serca nowy krążek zespołu ADONAI, który jest w cenie droższych kaset magnetofonowych. Recenzja może nie najlepsza, ale może choć trochę zachęcę Was do przesłuchania płyty
Grzecho.